Menu

Tomek i Opelele. Historie z Królestw Siedmiu Gór - przewodnik.

To jest blog, który jest wprowadzeniem do książki „Tomek i Opelele. Droga Smoka” to historia o przygodach zwykłego chłopca Tomka i Czarodziejki. Chcę tu umieszczać ciekawostki, ze świata Królestw Siedmiu Gór, które nie zmieściły się w książce.

Imr – miasto kupców i bankierów.

thomaswallberg

Dzisiaj opowiem o mieście Imr. Leży na południu od bramy Południa, na szlaku prowadzącym do Siódmego Królestwa leży miasto Imr. Od dwóch stuleci ważny węzeł handlowy.  Tędy przechodzą karawany wiozące skóry dzikich zwierząt, zbroje, piękne stroje wyszywane i przystrajane przez rzemieślników z południa, ciężkie trunki z pierwszego królestwa na południe a z tamtego kierunku ozdobne naczynia, przyprawy a także szlachetne materiały. Miasto posiada wielkie targowiska, na których rozkładając się handlarze wymieniając i sprzedając swoje towary. Wśród gwaru targowiska można spotkać prawie wszystkie nacje zamieszkujące królestwa. W okolicznych karczmach zatrzymują się najemnicy chętni do eskortowania karawan za sowitą wypłatę. Bo na szlakach czyhają na nich liczni w okolicy rabusie. Także zwabieni bogactwem regionu.

Miastem od wieków rządzą Wielcy Książęta z rodu Kisaturi. Władcy, dla których dyplomacja i siła pieniądza są ponad siłą miecza. „Krew wsiąknie w ziemię a pieniądz będzie brzęczał na stole” tak mówią imryjscy dyplomaci. Dzięki pragmatycznej polityce i przebiegłości ich władców, miasto zostało złupione zaledwie trzy raz na przestrzeni setek la.

Kupcy z tego miasta znani są z chytrości i skąpstwa. Miasto, choć z pozoru wydaje się być niezwykle bogate jednak wspaniałe fasady pięknych kamienic skrywają wnętrza na ogół niezwykle proste, wręcz ascetyczne. Rdzenni mieszkańcy niechętnie kupują ozdobne stroje, choć tak ochoczo nimi handlują. Przyglądają się każdemu złotemu sarterowi*, który mają wydać. Na ogół tego nie czynią, dzięki czemu skarbce tamtejszych banków są wypełnione po brzegi.

 Również ubrania są dopełnienie ich ascetycznego charakteru. Kolorami, które królują na ulicach miasta to czerń, szarość i biel.  Często zakładali kryzy pod szyję. Dodatkowo patrycjusze pudrowali twarze na biało. Kobiety na głowę ubierały małe kapelusiki, różnych kolorów a mężczyźni z kolei kapelusze, z aksamitu przypominające omlety.

Największym zbytkiem w domu był wielki rzeźbiony stół, nazywany przez nich stonogą.  A to z racji wielu krzeseł, które ustawiali przy nich. Potrafiły być naprawdę długie. Najdłuższy, jaki odnotowano miał czternaście metrów. Potrafili na nie wydać fortunę. Jednak nie o względy estetyczne chodziło a pragmatyczne. Często urządzali przy nich uroczyste kolacje, podczas, których dobijali targu. Jakoś tego mebla była wyznacznikiem statusu pana domu.

To dziwne połączenie fasadowego bogactwa z wewnętrzną ascezą nadje ich duszy mroczne zabarwienie. Są mrukliwi i mało gościnni. Chyba, że mają do zrobienia jakiś interes. Wtedy zmieniają się nie do poznania a domych ich otwierają się na oścież.

Karczmy, których tak wiele stoi przy szlaku, prowadzą na ogół pochodzący z Południa Liguardczycy o sercach radosnych i niezwykle głośnym usposobieniu. Dlatego izby gospód rozbrzmiewają muzyka i śpiewami. Jednak południowcy nie wytrzymują zbyt długo na ponurej równinie. Gospody te często przechodzą z rąk do rok.

Imrańczcy zmonopolizowali w regionie inne fachy, które przysparzają im o wiele więcej gotówki niż przydrożne wyszynki. Oni zajmują się handlem i bankowością. Ich konta są równie zasobne, co puste izby ich domostw.

Jednak nie ma, co się dziwić, iż mają oni tak ponure charaktery. Przez osiem miesięcy w roku u podnóża Gór Białych pada. Jak nie śnieg to deszcz.

  • Sarter – to złoty pieniądz używany w trzecim królestwie.

© Tomek i Opelele. Historie z Królestw Siedmiu Gór - przewodnik.
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci